wtorek, 4 grudnia 2012

Wspomnień czar... Shark Attack'92

Live: SHARK ATTACK’92 (NECROBIOSIS, CHRIST AGONY, LASTWAR, BETRAYER, GUARDIAN, SMIRNOFF, MERCILESS DEATH, SCHIZMATIC, DEAD INFECTION, VADER, MAGNUS, MIASMA)…
Biała Podlaska, 26.07.1992

Na plakatach reklamujących ten koncert zapowiadano dwie niespodzianki, ale jak na mój gust było ich... pięć!!! Pierwsza to deszcz, który opóźnił rozpoczęcie imprezy o całą godzinę. Kolejne niespodzianki to: SMIRNOFF, MERCILESS DEATH, SCHISMATIC, a ostatnia to... brak DISASTROUS MURMUR! Kurwa, czy na „Shark Attack” zawsze musi zabraknąć głównej gwiazdy?
Podczas, gdy niebiosa darzyły nas niemiłosierną dawką wody, w oczekiwaniu na rozpoczęcie imprezy urozmaicałem sobie czas różnymi zajęciami jak rozwalanie flyer’s wśród ludzi, szukaniem znajomych z korespondencji, robieniem pamiątkowych zdjęć, etc.
W końcu jednak deszcz dał za wygraną i zaczęło się! Na pierwszy ogień poszedł NECROBIOSIS. Sprawny Death/Doom i mogło się to podobać zważywszy, że grali na mokrej scenie ha ha! Kolejności pozostałych zespołów niestety nie pamiętam, ale w pamięci utkwiły mi występy następujących hord: CHRIST AGONY – dorwałem przed występem ich bio i teksty, a Gizmo z Necrologus’zine miał więcej szczęścia, bo zachapał również ich demo he he he... Na scenie prezentowali się całkiem przyzwoicie, a muzyka – niewiele mogę zarzucić. Trzech facetów, którzy wiedzą czego chcą!
Następni to BETRAYER i również bez zarzutu – extremalny Death Metal na wysokim jak na Polskę poziomie... GUARDIAN - lokalna gwiazda, więc „fani” z Białej Podl. miell trochę uciechy... SMIRNOFF niestety nie oglądałem, bo zdychałem z głodu i musiałem udać się na małe co nieco do pobliskiego samu...
Kolejni wyskoczyli na scenę SCHIZMATycy i nie było to nic nadzwyczajnego! Przeciętny Death/Thrash i dziwiłem się, że coś takiego w ogóle występuje... Dalej MERCILESS DEATH. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że u nich pałker jeszcze śpiewa he he... To co utkwiło mi w pamięci z ich występu to głupawe teksty sypane przez w/w osobnika o „najlepszej publiczności”, która na dodatek miała znajdować się w Białej Podl. Nie wiem na jakiej podstawie ten koleś tak stwierdził, bo według mnie tamtejsza publiczność jest do dupy. Nie dość, że sami się nie bawią, to jeszcze nie pozwalają na to innym używając znanych wszystkim argumentów w postaci pięści i kopniaków! SHIT!
Dalej to, na co czekałem – DEAD INFECTION! Extremalny Death/Gore/Grind jaki wypełznął podczas ich występu z głośników dosłownie rozpruł mi wszystkie wnętrzności!!! Zagrali kilka numerów z nowego demo i jeden z „World Full Of Remains” – extra! Występ musiał (!!!) się podobać, a tymczasem ZERO maniax pod sceną!!!
Następni na scenę wjechali bogowie Polskiego Undergroundu, czyli VADER!!! Na początek wywiesili szmatkę ze swoim logo, później kłęby dymu i intro. Po rozpoczęciu pierwszego utworu coś się popieprzyło i musieli rozpoczynać od nowa!!! Później kłopoty z nagłośnieniem miał Chomik (git), ale i tak było zajebiście! Zagrali kilka nowych utworów, które znalazły się na LP (m.in.”One Step To Salvation”) i trzy utwory z „Morbid Reich”: „Breath Of Centuries”, „Vicious Circle” i kultowy „Final Massacre” (jakże mogło by być inaczej! VADER bez „Finał Massacre”?! Nieeee... Ha! Ha! Ha!).
Na samo zakończenie gladiatorzy z Austrii, czyli MIASMA!!! Cholera, ich gitarzysta nadawałby się do NBA! Ha! Ha! Ha! Niestety widziałem ich w akcji tylko w dwóch utworach i mogę powiedzieć, że jest to miażdżący Death Metal z licznymi partiami Doom i zajebistym wokalem! Niestety tak jak w przypadku DEAD INFECTION i VADER frekwencja pod sceną była znikoma! Przy okazji chciałbym pozdrowić tu osobę, która znalazła moje dokumenty i wspaniałomyślnie oddała je organizatorowi (ETERNAL THANXGIVING!!!) oraz Gizma z Necrologus’zine, Kaśkę z Goddess of Death’zine i całą ekipę z Tarnowskich Gór (śmieszny akcent rządzi!!!), Gołębia, Małego i Cyjana z DEAD INFECTION, Nortona z BETRAYER i Docenta!!!
Do zobaczenia w przyszłym roku!!!

Max (Grinding Putrefaction’zine)

Relacja Maxa ukazała się w debiutanckim (niewykluczone, że jedynym) numerze Debilator'zine, którego fragmenty już na tej stronie były wykorzystywane...

Żeby oddać choć trochę klimat tej opowieści i pokazać młodzieży, jak to drzewiej bywało proponuję zajrzeć w te linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz